dlaczego nie !!! valentino kolejny sezon kreuje delikatność, niewinność i lekkość, poprostu kobiecość. kiedy myślę, że już mnie nie zaskoczy ... oglądam pokaz i wzdycham. tak też było i tym razem. najbardziej urzekły mnie romby. przemycone w dodatkach albo stanowiące całość sylwetki. poniżej kilka zestawów z pokazdu, które zabrałabym ze sobą. szczególnie ostatnią sukienkę.
kolejny raz wracam z pracy po 17. rano miałam mnóstwo siły i wielkie plany na popołudnie. stres stres stres, przeklęty. napięcie, a potem człowiek pęka jak balonik i uchodzi powietrze, a razem z nim chęci. później czas na dobrą kolację, taką fit, czyli jajko na twardo, wędzony łosoś i pełnoziarniste bułeczki, mniam - wieczór uratowany. jeszcze sterta wiadomości z ekranu, żeby wiedzieć. kilka pięknych chwil na rozmowę, małą sprzeczkę. mogę teraz coś napisać. posłuchajmy razem muzyki ... kochanie?
zmęczenie fizyczne sprzyja odpoczynkowi. kawa z widokiem na góry ... mogłabym tak codziennie. człowiek zastanawia się na szczycie nad bałaganem zostawionym na dole. nie chce się wracać.